Perspektywa bezdomnego

Jest zimno. Zimą w chłodne dni zamarza nawet kilka osób jednego dnia.

Jest samotnie, choć bywa że ludzi wokół jest wielu. 

Brak nadziei, nie wiem gdzie przenocuję i co zjem, żyję dniem dzisiejszym by przetrwać, choć wielu z tych, którzy dzielą mój los męczą wspomnienia z przeszłości i lęk o jutro.

Pandemia koronawirusa dodatkowo odizolowała nas od wsparcia. Wcześniej bałem się ludzi, ale teraz dodatkowo ludzie jeszcze bardziej boją się mnie, także udzielić mi pomocy.

Potrzebujemy nadziei by przetrwać, a do przetrwania wyspać się, coś zjeść, mieć dostęp do pomocy medycznej, umyć się.

By zdobyć pracę, muszę mieć telefon by być dostępny, często adres
e-mail, napisane CV, być umyty, zadbany, móc dojechać i wykazać się przydatnością. W bardzo wielu przypadkach jest to poza zasięgiem bezdomnych.
Wielu z nas jest w permanentnym kryzysie, potrzebujemy psychologów i psychiatrów, choć się ich obawiamy bo nie mamy warunków do wdrażania tego co nam proponują.

Boję się też ludzi, którzy dzielą ze mną mój bezdomny los, nie wszyscy są przyjaźni.

Historii bezdomności jest tyle, ilu ludzi bezdomnych. Utrata pracy, zdrowia, mieszkania, rodziny, błędy młodości i czasem złe decyzje, ale tez i złe decyzje naszych bliskich.

Moje okno na świat i pomoc to stary telefon, którego nie zawsze mam gdzie naładować. Wyświetla tylko proste strony internetowe. Niestety informacje o miejscach pomocy często są umieszczane w plikach pdf i excel. Nie jestem w stanie ich zobaczyć.
Widzę tyle, ile Ty jesteś w stanie zobaczyć w drugiej ramce tekstu ("z perspektywy bezdomnego" – wiele rzeczy jest dla mnie niewidocznych, czarnych, szarych, niedostępnych.

Chcesz by mój świat był bardziej jasny, przyjazny?
Pomóż mi zobaczyć to co z mojego miejsca jest niewidoczne, pomóż wyjść z ciemnej strony mojego losu.

Jestem wdzięczny za każdy dobry gest, życzliwość i pomoc. To rozjaśnia mój świat, daje nadzieję na powrót do czasów, gdy miałem gdzie się podziać.

bezdomny
(jeden z 30 tysięcy)

Z perspektywy bezdomnego
(ile mogę zobaczyć ofert pomocy)

Jest zimno. Zimą w chłodne dni zamarza nawet kilka osób jednego dnia.
Jest samotnie, choć bywa że ludzi wokół jest wielu. 

Brak nadziei, nie wiem gdzie przenocuję i co zjem, żyję dniem dzisiejszym by przetrwać, choć wielu z tych, którzy dzielą mój los męczą wspomnienia z przeszłości i lęk o jutro.

Pandemia koronawirusa dodatkowo odizolowała nas od wsparcia. Wcześniej bałem się ludzi, ale teraz dodatkowo ludzie jeszcze bardziej boją się mnie, także udzielić mi pomocy. Potrzebuję zwykłej ludzkiej normalności, której jak mi się wydaje, na świecie jest cały czas za mało. Czasem wstyd mi gdy mówię o sobie, nie potrafie też przez moje doświadczenia życiowe przekazać tego, co w myślach.

Potrzebujemy nadziei by przetrwać, a do przetrwania wyspać się, coś zjeść, mieć dostęp do pomocy medycznej, umyć się.

By zdobyć pracę, muszę mieć telefon by być dostępny, często adres e-mail, napisane CV, być umyty, zadbany, móc dojechać i wykazać się przydatnością. W bardzo wielu przypadkach jest to poza zasięgiem bezdomnych.

Wielu z nas jest w permanentnym kryzysie, potrzebujemy psychologów i psychiatrów, choć się ich obawiamy bo nie mamy warunków do wdrażania tego co nam proponują.
POMOCY!

Boję się też ludzi, którzy dzielą ze mną mój bezdomny los, nie wszyscy są przyjaźni.

Historii bezdomności jest tyle, ilu ludzi bezdomnych. Utrata pracy, zdrowia, mieszkania, rodziny, błędy młodości i czasem złe decyzje, ale tez i złe decyzje naszych bliskich.

Moje okno na świat i pomoc to stary telefon, którego nie zawsze mam gdzie naładować. Wyświetla tylko proste strony internetowe. Niestety informacje o miejscach pomocy często są umieszczane w plikach pdf i excel. Nie jestem w stanie ich zobaczyć. Widzę tyle, ile Ty jesteś w stanie zobaczyć po tej stronie tekstu – wiele rzeczy jest dla mnie niewidocznych, czarnych, szarych, niedostępnych.
Ta czerń i szarośc mnie przeraża, śpię gdzie popadnie, w niektórych noclegowniach zostałem okradziony i pobity więc często wybieram pustostany, parki, las, piwnice, ludzie mnie przepędzają, bo wiele takich osób jak ja nie umie się zachować, nabałagani lub nie posprząta po sobie.

Chcesz by mój świat był bardziej jasny, przyjazny?
Pomóż mi zobaczyć to co z mojego miejsca jest niewidoczne, pomóż wyjść z ciemnej strony mojego losu.

Jestem wdzięczny za każdy dobry gest, życzliwość i pomoc. To rozjaśnia mój świat, daje nadzieję na powrót do czasów, gdy miałem gdzie się podziać.

bezdomny
(jeden z 30 tysięcy)

Strona w budowie

Dopiero startujemy.
Niedługo więcej informacji o dostępnej pomocy oraz jak możesz pomóc osobom bezdomnym.
Zaglądaj cierpliwie. Możesz pomóc niejednej osobie  przejść na jasną stronę życia lub uratować jej życie.
Jeśli potrzebujesz natychmiastowej pomocy kliknij i zobacz powstającą bazę miejsc pomocy i wsparcia.

Bezdomnych w Polsce
(dane za 2019r)

Ilość zamarzniętych każdego miesiąca zimy

01-01-2021